Ostatnio trochę zaniedbałam bloga i nie mogę powiedzieć że to przez brak czasu, bo to by było kłamstwo. Chyba główną sprawczynią mojego lenistwa była przygnębiająca, szarobura pogoda, która zniechęcała do robienia czegokolwiek. Całe szczęście w Londynie w końcu zawitała wiosna, zaświeciło słoneczko i od razu wróciła chęć do życia. Nie mam już wymówki więc najwyższa pora zabrać się za siebie. Trochę się działo w czasie kiedy mnie tu nie było. Poleciałam na dwa tygodnie do Polski by spędzić tam święta i zobaczyć się ze znajomymi. Bardzo miło spędziłam ten czas, trochę się zabawiłam i odpoczęłam. Po powrocie do Londynu trenuje dużo więcej ze względu na pokaz który odbędzie się pod koniec miesiąca. Prócz normalnych zajęć mam próby, które często kończą się późnym wieczorem. Po pokazie planuje zrobić tatuaż. Wiem już co i w którym jakim miejscu, ale nie zdradzę wam tego jeszcze, zobaczycie jak będzie gotowy :). A teraz czas na zdjęcia:
Zdjęcia zrobione wczoraj podczas ''pikniku'' na Camden Town. Hipek mój wczorajszy outfit określił jako lumpiarski , ale dla mnie jest on oldschoolowy. Bluzę którą mam na sonie kupiłam na carboot sale. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Domyślam się że nie wiele osób podzieli moje odczucie co do niej , ale nie dbam o to, ważne że mi sie podoba :)
![]() |
| fot.Hipek |
czapka- no name/ legginsy- sh (Top Shop)/ bluza- car boot sale/ okulary- no name/ buty- Shuh





































